Tatuaże Pinki z listopada

Uzbierało się całkiem sporo tatuaży Pauliny z ostatnich dni. Widać że skala projektów rośnie z każdym dniem, a te mniejsze nabierają detali i prezentują się coraz lepiej. Paulina ma już niemałe grono stałych klientów, którzy lubią jej stylistykę i zaangażowanie w prace (a już na pewno zwariowany charakter ;). Nie zawsze duże równa się trudne, często najwięcej pracy i cierpliwości wymagają małe wzory. Napatrzyliśmy się już na grube rozlane linie od domowych tatużystów no name nie do poprawy. U nas staramy się przeskoczyć granice możliwości i zrobić niektóre linie jak najdelikatniej się da. Chyba to już taka firmowa specjalność i bardzo nie chcemy przerzucać się na ciężkie, smoliste wzory. Paulina pomału ale konsekwentnie rozwija swój warsztat artystyczny i dosyć surowo patrzy na swoje tatuaże. Myślę, że to dobre podejście, gdyż tylko obserwując krytycznie swoją pracę jesteśmy w stanie poprawiać niedoskonałości i stawać się po prostu lepsi. Poniżej niedawne tatuaże Pinki, które pozostawiam ocenie oglądających. Z nich na pewno warto wyróżnić dwa duże wzory, różę, jaskółkę oraz dwie piękne kokardki 😉