Tatuaż z tygrysem i rysunkowe wzory od Domci

Całodzienne kolczykowanie Pauliny pod okiem Dominiki

Czas mija i kolejne projekty można dorzucić do wirtualnego pamiętnika. Zanim przedstawię mój niedawny tatuaż z tygrysem to wcześniej parę słów o dniu kolczykowania, w którym Paulina zakończyła swój kilkumiesięczny kurs piercingu. Postaraliśmy się o 50 ochotników i przez kilka godzin niemal bez przerwy zajmowaliśmy się kolczykowaniem. Stos wysterylizowanych kolczyków i narzędzi był gotowy od samego rana, pozostało wpuścić do studia pierwsze osoby. Pierwsze kroki były nieco nieśmiałe ale Paulina dosyć szybko wpadła w rytm i nie mieliśmy jakiś skandalicznych opóźnień. Po bitwie nastąpiła chwila odpoczynku i musieliśmy wrócić do codziennych obowiązków. Od stycznia Paulina będzie wykonywała część przekłuć w studiu, bo nie ukrywam, że sama czasem nie dawałam sobie rady z ogromem pracy. Kilka zdjęć z wydarzenia możecie obejrzeć poniżej.

Styczeń w obiektywie Białego Królika

Kierując się naukami chińskich mistrzów swój wolny czas przeznaczyłam na naukę i szukanie nowych pomysłów. Jak wiadomo czas i tak minie, a nabyte umiejętności zostaną i nie będzie poczucia zmarnowanego czasu. Nowe wzory stały się jeszcze delikatniejsze, kolory bardziej wyraźne, a motywy nieco bardziej plastyczne. Zdarzyło mi się poprawić wzory osobom, których choroba (związana z rozrzedzeniem krwi) jest przeciwwskazaniem do wykonania tatuażu. O dziwo moja delikatna technika pozwoliła na odratowanie projektów. Także w studiu postaraliśmy się o trochę zmian. Powiesiliśmy na ścianach obrazki leżące od miesięcy na szafkach i kaloryferach, zawiesiliśmy lustra i dokupiliśmy nieco wyposażenia. Nad sufitem zawisła nowa lampa bezcieniowa, a do instrumentarium doszła nowa, świetna maszyna z mocniejszym biciem, przeznaczona do ciemniejszych wzorów.

A skoro o wzorach mowa, to może opowiem o kilku wybranych ze stycznia. Mój wzór z siostrami cieszył się największym zainteresowaniem. Jeżeli ktoś chciałby u siebie coś podobnego to proszę pisać, coś zmienimy, coś dodamy, auto kopia nie jest w moim stylu (tu projekt – drodzy tatuażyści nie kradnijcie, narysujcie sobie własny). Jak widać na zdjęciu poniżej wzór został rozdzielony tak, by tworzył rodzinny motyw. Dodatkowo doszła kolorowa akwarela.

Kolejny tatuaż wg zainteresowania to wzór z kompasem. Może trochę nie w moim stylu ale pomału przełamuję się do większych prac z motywami realistycznymi. W połączeniu z moją wrodzoną szczegółowością w przyszłości mogą pojawić się fajne rzeczy. Przyszła pora na tytułowy tatuaż z tygrysem. Powstał ze zdjęcia i jest dosyć detaliczny, myślę, że to fajny kierunek obrazowania zwierząt. Więcej zabawy z detalami, umaszczeniem, sierścią niż artystycznych uproszczeń. Na koniec mini księżyc z różami. Jak tak dalej pójdzie to będę pracowała jak mikrochirurg z mikroskopem 😉 Wymiar to jakieś 5×5 cm.